sobota, 14 września 2013

na chwilę.

Gdy usłyszała pierwsze, ciche westchnienia wiolonczeli, mimowolnie myślami znalazła się przy oknie. Wiatr wdzierał się przez nieszczelne okiennice do opustoszałego od dawna pokoju, w którym tylko czasami czegoś szukała. W wyobraźni, włosy opadające dotychczas swobodnie na szyję i plecy zaczęły delikatnie poruszać się w rytm muzyki. Zagłębiała się w tę myśl coraz bardziej. Proste, rude włosy wirowały już na silnym wietrze, który ogarnął całe wnętrze. Stała wyprostowana i spokojna, delikatnie dotykając zakurzonej szyby. Rzęsy zamkniętych powiek nieznacznie kołysał podmuch pachnącego świeżością wiatru. Energicznym ruchem obróciła zahibernowane dotąd ciało o sto osiemdziesiąt stopni. Zobaczyła jak każdy, najmniejszy nawet element, o którego istnieniu już nie pamiętała, swobodnie unosi się i wije w powietrzu.
Zobaczyła setki obiektów miotanych podmuchem marzeń. 










































































1 komentarz: